SPRAWY  ŻYDOWSKIE

 

         W Podwilku mieszkało 9 rodzin żydowskich – razem 32 żydów .

Żydzi utrzymywali się z różnych źródeł . Morie Rendel i Szandor Schancer posiadali sklepy towarów mieszanych , a Cecylia Stiller posiadała na Psiarni karczmę . Rodzina Fiszszer żyła z emerytury . Tajhner skupywał drzewo , przecierał w tartaku u Krupy i sprzedawał deski . Leopold Einchorn był wzorowym rolnikiem , posiadał 16 ha gruntu , utrzymywał 8 – 10 krów mlecznych . Pozostali żydzi byli pośrednikami w handlu drzewem . Herman Schancer prowadził agresywny tryb życia , wszczynał bójki na zabawach i weselach . W roku 1937 podczas kłótni z żydem Adolfem Einchornem , Herman zabił nożem żyda Adolfa . W rok później Herman Schancer został zabity kijem na zabawie tanecznej w Orawce . Zabójstwa dokonali katolicy , mieszkańcy Jabłonki . W Podwilku na Psiarni żydzi mieli bożnicę i tam w każdą sobotę odprawiali modły wspólnie z żydami z Zubrzycy i Orawki . Modły prowadził Einchorn Leopold . Każdego roku w drugiej połowie września obchodzili święta zwane „ Michałki ”. Przed świętami żydówki piekły „ macę ”, którymi po świętach częstowano sąsiadów katolików . Żydzi w swoje święta nie rozpalali ogień w piecu , lecz prosili o to sąsiada katolika . Żydzi w naszej wsi byli ludźmi kulturalnymi i stosunki sąsiedzkie pomiędzy żydami a katolikami układały się dobrze . Żydzi w Polsce byli uzdolnieni , było dużo profesorów , lekarzy , adwokatów , sędziów i właścicieli fabryk . Podwilczański żyd Morie Rendel pewnego razu wypowiedział się , że klucze do kościoła w przyszłości będą w posiadaniu żydów . ta wypowiedź bardzo zdenerwowała katolików , mieszkańców naszej wsi .

         Zwyczaj żydowski podczas pogrzebu był taki , że żydów grzebano jak najprędzej po śmierci , a ten był zbawiony , którego grzebano w czasie zachodu słońca . Zmarłego przez cały czas żydówki myły , wycierały mokrym ręcznikiem ,  a mężczyźni w tym czasie robili trumnę z nieheblowanych desek , bez użycia choćby jednego gwoździa zbijając tylko kołkami z drzewa . Grób kopano z trzydziesto centymetrowym wzniesieniem pod głową . Zmarłemu na oczy i usta kładziono odłamki szkła lub porcelany . Cmentarz żydowski w naszej wsi był bardzo dobrze utrzymany , pięknie ogrodzony , a na cmentarzu znajdowały się wspaniałe marmurowe pomniki . Na tym cmentarzu grzebano żydów z całej Orawy , gdyż to był jedyny ich cmentarz .

         Wspomniany cmentarz w okresie wakacji 1942 roku został bardzo zniszczony przez młodzież ze szkół ponadpodstawowych z Trstenej , Namestowa i Dolnego Kubina . Uczniowie zniszczyli ogrodzenie i pomniki . Poprzewracane pomniki nocą niektórzy podwilczanie kradli z cmentarza i prawdopodobnie po zakończeniu wojny handlowali nimi .

         A oto dramatyczna noc z 5-go na 6-go czerwca 1942 roku . Służba Bezpieczeństwa okrążyła domy mieszkalne żydów i wydała rozkaz sołtysowi wsi Wendelinowi Kusiowi , ażeby dostarczył osiem furmanek w celu przewiezienia rodzin żydowskich . Furmanki były konwojowane przez Służbę Bezpieczeństwa . Rodziny żydowskie zostały dowiezione do podwórza budynku Urzędu Powiatowego w Trstenej , który był ogrodzony wysokim płotem . Od tego czasu ślad po rodzinach żydowskich całkowicie zaginął .