SPÓR    O   WYZNANIE

 

 

         Siedemnaste stulecie na terenach Słowacji to okres niepokojów wywołanych na tle religijnym . Bezustannie toczyły się walki między luterańskimi powstańcami , a dworem wiernym katolickiemu cesarzowi .

Przez Słowację przechodziły oddziały powstańcze i cesarskie . Przemarsze wojsk pustoszyły kraj . Ludność cierpiała nędzę . Panował strach , wojsko konfiskowało lub zwyczajnie kradło co się dało . Głównie ich łupem padały produkty żywnościowe i sprzęty przedstawiające wartość . Powodowało to wyludnianie się wsi . Sprzyjało to szerzeniu się zbójnictwa , zwłaszcza na terenach przygranicznych . Stan ten nie sprzyjał szerzeniu i utrwalaniu religii katolickiej . Polscy księża potajemnie odwiedzający jako misjonarze wsie na pograniczu polsko – słowackim sporządzali bogatą dokumentację swej działalności , która po dziś dzień przetrwała w archiwach . Z dokumentów tych wynika , że wielu ludzi było wówczas na pół zdziczałych , obojętnych na sprawy duchowe , surowych , a ich życie można by porównać do życia zwierząt.

         W tym okresie wydarzył się pewien incydent w Podwilku . W roku 1685 z wojny przeciw Turkom od Budina wracał przez Podwilk w swe rodzinne strony do Polski Jan Skapiński , który należał do dywizji Hieromina Lubomirskiego , marszałka koronnego Wojska Polskiego . W Podwilku u Tomasza Maryniaka pragnął odpocząć przez jedną noc . Było to w okresie świąt w dniu 27 grudnia 1685 roku . Panowały wówczas silne mrozy , zawieje i zamiecie , a do tego miał chorego ordynansa , który musiał leżeć w łóżku . Dowiedzieli się o tym zbójnicy- mieszkańcy Podwilka o nazwisku Pietrzacy . Pijani przybyli z karczmy do Maryniaka , zabrali Skapińskiemu odzież , pieniądze i broń , a konia zabili . Również i jego chcieli zabić . Skapiński bardzo ich prosił , ażeby darowali mu życie . Musiał zbójnikom przysięgać , że nikomu nie powie co z nim robili . Następnie zaprowadzili go na drogę i wepchnęli do największego śniegu i ponownie zamierzali z nim skończyć . Jeden ze zbójników powstrzymywał resztę przed tym haniebnym czynem . Zbójnicy zaprowadzili Skapińskiego drogą do lasu w Beskidzie i wrócili do wsi chcąc zabić ordynansa.

Ten jednakże przez ten czas zdołał ukryć się u innego gospodarza .

         Jan Skapiński szczęśliwie wrócił do rodzinnej Rabki . W Podwilku zaczęło się głośno mówić o zaistniałej sprawie , a ludność zaczęła się obawiać co będzie , gdy podwilczanie pokażą się w Rabce . Sołtys Stanisław Wilczek wysłał delegację do Rabki , ażeby przeprosić Skapińskiego za zaistniały incydent . W skład delegacji weszli : Tomasz Maryniak , Krzysztof Pytel i Wojciech Papież . Jan Skapiński przyjął delegację , która go przeprosiła i pragnęła zapłacić za wyrządzoną szkodę . Uzgodniono , że mieszkańcy Podwilka zapłacą odszkodowanie w wysokości 350 złotych . Tomasz Maryniak pozostał jako zakładnik do czasu wypłacenia odszkodowania . Protokół z ugody był spisany we dworze w Rabce w dniu 27 lutego 1986 roku .

/ Odpis tego wydarzenia znajduje się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie –

 wspomina Wł. Semkiewicz w książce „ Z dziejów zbójnictwa na Orawie 1931r/