PROBLEMY   NARODOWOŚCIOWE

 

 

         Z dziejów Orawy jest znane , że w XV stuleciu Górna Orawa za Trsteną w stronę północno – wschodnią , była terenem porośniętym lasem bez trwałych osadników . Gdy w roku 1556 szlachta Thurzowska kupiła Orawę od króla węgierskiego Ferdynanda I za kwotę 18 337 węgierskich złotych monet zaczęło jej zależeć , ażeby Orawę szybko zagospodarować i postawić nowe osady . Na Orawę ściągali swoich ludzi , powstawały nowe osady , a historycy nazywali tych ludzi Wołochami . Byli to w większości pasterze z pogranicza rumuńsko – węgiersko – słowacko – polskiego . W XI stuleciu ludność z Półwyspu Bałkańskiego przechodziła do Siedmiogrodu , później przez Karpaty uciekali przed Turkami ze wschodu na zachód .

         Innych przepędzili do Orawy Tatarzy i Kozacy , którzy w roku 1554 zniszczyli wsie wołoskie w Halići . Szlachcic Jerzy Thurzo osiedlił ich na Orawie . Zostały założone wsie gdzie obowiązywało t z. „Wołoskie prawo ” .

Zgodnie z tym prawem ludność otrzymywała ziemię od szlachcica i obowiązkowo musiała oddawać „dziesięcinę ” czyli dziesiątą część uzyskanych na gospodarstwie plonów , oraz żywego inwentarza . Ponadto ludność musiała pilnować północnych granic węgierskiego królestwa przed obcokrajowcami .

Do obowiązków również należało pilnowanie drogi przez Orawę w stronę Krakowa i Wieliczki , obrona przed zbójnikami kupców przejeżdżających tą drogą . Za wykonanie tych czynności Wołosi mieli pewne przywileje jak normalny osadnik . Wołosi zostali zwolnieni od niektórych podatków i od pracy na pańskim majątku , co wspomina Katarzyna Zrińska , wdowa po zmarłym Franciszku Thurzo w swoim liście z dnia 9.V.1576 roku . W liście tym prosi  , ażeby stare prawo na terenie Orawy pozostało prawomocne w związku z sumienną pracą Wołochów .

 

 

/ Oryginał listu znajduje się w Budapeszcie , odpis wspomina Wł. Semkiewicz

„ Materiały źródłowe II ” strona 7 /

 

         Wołosi przybyli na Orawę z Halića byli wyznania grecko – katolickiego , a niektórzy prawosławnego . Swoją odmienną religią stali się strażnikami granicy polsko – węgierskiej , a to Thurzoniom było na rękę . Węgierska Krajowa Ustawa z roku 1486 „ pod karą wieczystej niewierności ” /Sub pocna acternac tnfidelitalis / zarządzała , ażeby żaden obywatel królestwa nie odważył się obcokrajowcom sprzedawać , darować , oddawać lub przepisywać innym osobom zamki , osady , miasta lub inne ziemskie majątki . Jak się to stało , że pomimo bardzo surowym przepisom przeciwko obcokrajowcom , także i Polakom na pograniczu Orawy powstały wsie z mieszaną mową słowacko –   polską , a niektórzy ludzie zmienili swoją narodowość i w roku 1920 wsie zostały przyłączone do Polski ?

Końcem XVI stulecia rozpoczęło się mieszanie narodowości . W sąsiedztwie Orawy po polskiej stronie miał swoje majątki polski szlachcic Mikołaj Komorowski – tak zwane „Żywieckie Państwo ” . Komorowski był to człowiek bardzo surowego charakteru . Z jego majątków poddani zamieszkujący blisko granicy uciekali jak mogli do sąsiedniej Orawy ze swoim żywym inwentarzem

/owce , bydło , konie / i szukali schronienia na Thurzowskich majątkach we wsiach koło granicy . Dla Komorowskiego wywoływało to znaczne straty majątkowe , tracił poddanych i żądał od Thurzów , ażeby uciekinierów mu zwracali . Uciekinierzy nie chcieli wrócić z powrotem pod rządy bardzo surowego pana , bojąc się zemsty . Komorowski postanowił zemścić się na Thurzoniach . Posiadając wojsko napadł na pograniczne wsie zabierając ludność do niewoli wraz z żywym inwentarzem . Thurzonie bronili się urzędowo tłumacząc , że nikogo z poddanych Komorowskimu do Orawy nie zapraszają i teren Komorowskiego nie naruszają .

         W tej sprawie odbyła się długa wymiana listów i w końcu cesarz interweniował u polskiego króla , który wydał rozkaz , ażeby Komorowski zaprzestał najazdów na sąsiednie Państwa . Mimo to jednakże spór pozostał . Uciekinierzy z Polski dlatego uciekali  , gdyż w węgierskim państwie dostatniej się żyło . I tak w przygranicznych wsiach Orawy w przeciągu kilku dziesięcioleci wiele polskich rodzin osiedliło się i wymieszało się ze słowackim „ wołoskim ” . Stąd wytworzyła się mowa , tak zwana gwara orawska .

 

 

/Pisemne dokumenty o ucieczce Polaków do Orawy znajdują się w Państwowym Archiwum w Budapeszcie . Odpis opublikował

Wł. Semkiewicz w.c.d. II na stronie 1-85 /

 

 

         Na przełomie XVII i XVIII wieku do Orawy przybyły dalsze rodziny z poza jej granic . Na Orawie około roku 1670 ponownie wzrosło napięcie na tle religijnym . Tym razem przeciwko cesarzowi wystąpiła siedmiogrodzka  szlachta . Walki trwały również i na Orawie . Później oddziały Litwinów , Kozaków i Tatarów przechodzące przez Orawę w roku 1683 na pomoc polskiemu królowi Janowi Sobieskiemu zniszczyli prawie całą Orawę . Zniszczenia te można porównać w statystykach , które prowadziło Orawskie Państwo w swoich wsiach w latach 1626 – 1686 . W roku 1626 było na Orawie zagospodarowanych 740 ról , a w roku 1686 tylko 240 . Osadnicy uciekli lub zaginęli . W przygranicznych wsiach , które później nazwano góralskimi w roku 1624 było zagospodarowanych 164 role , a w roku 1686 tylko 47 ról .

         Później ludność północnej Orawy zaczęła się przesiedlać do południowej Orawy , ponieważ tam były wolne miejsca i lepsze warunki życiowe , lecz północna Orawa pozostawała bardziej pusta . Wówczas Orawskie Państwo do północnych przygranicznych wsi przesiedliło około 1100 rodzin pochodzących w większości z trenczyńskich majątków Thurzowskiej rodziny , lecz były tam również rodziny polskich górali .

 

 

         / Wspomina Andrzej Kawuljak w Historyckom Miestopise Orawy /

 

 

         Dlatego mowa w przygranicznych wsiach to konglomerat mowy polskiej i słowackiej . Na zmianę mowy w przygranicznych wsiach Orawy miały także wpływ stosunki religijne . Do Orawy w XVII stuleciu przedostawali się polscy księża i licencjaci jako misjonarze , którzy nauczali katechizmu i modlitwy w polskim języku . W związku z tym pozostały trwałe ślady w nabożeństwie i życiu publicznym . W XVIII stuleciu nie było prześladowań religijnych i polscy księża nie przychodzili na Orawę . Do roku 1920 mieszkańcy Orawy władali dwoma językami . W rodzinnym domu i w sąsiedztwie mówiono gwarą orawską a z księdzem , nauczycielem czy urzędnikiem mówiono po słowacku .

Listy , dokumenty urzędowe , napisy na nagrobkach i. t. p. spisywane były w języku słowackim .

 

 

         / Wspomina to ks. dr Ferdynand Machay w swojej książce

 „ Moja droga do Polski” strona 43 ./

 

 

         Ponad tysiąc lat tereny Podwilka i okolicznych wsi Podsarnia ,

Harkabuza , Bukowiny , Podszkla , Piekielnika , Jabłonki , Orawki , Zubrzyc , Lipnic i Chyżnego należały do Słowacji . Po pierwszej wojnie światowej dnia 28 lipca 1920 roku zostały przyłączone do Polski . Jak się to stało ?

         Niektórzy Polacy już dawniej pragnęli , ażeby północą część Orawy , Spisza i Czadcy przyłączyć do Polski . Andrzej Kucharski , filozof i etnograf w roku 1828 w celu turystycznym podróżował po Słowacji i doszedł do wniosku , że mieszkańcy północnej Orawy , Spisza i Czadcy są Polakami , gdyż mowa ich jest zbliżona do mowy polskiej . Swoje spostrzeżenia opublikował w czasopiśmie „ Powszechny Pamiętnik ” rok 1835 II strona 423 – 426 – „Lud ”

                                                                                                       Rok 1896

         Do propagandy w tym kierunku dołączyli się inni : Franciszek Wojciechowski , Jerzy Tissyre adwokat z Krakowa , dr Jan Bednarski lekarz , profesor Józef Wiszmierski , którzy odwiedzali górno – orawskie wsie .

Ich plany popierał ks. Ferdynand Machay ur. 1889 w Jabłonce , studenci a później księża Karol Machay / brat Ferdynanda / ur. 1893 w Jabłonce ,

Marcin Jabłoński ur. 1888 w Jabłonce , Antoni Sikora ur. 1893 w Jabłonce , Józef Buroń ur.1890 w Piekielniku i Jan Maślak ur. 1896 w Suchej Górze .

         W roku 1910 dołączył do nich Eugeniusz Stercuła , obywatel Podwilka aptekarz w Jabłonce /wujek mojej żony /oraz Matonog syn urzędnika pocztowego w Podwilku , który później pracował w teatrze w Krakowie .

I tak powstał komitet . Matonog wraz z prof. Divekcjm podczas spisu ludności w roku 1910 wielu orawiaków – słowaków zapisali jako obywateli narodowości polskiej .

 

 Poświadcza to dr Alojzy Miśkowić w książce „ Napravena Krivda” wydana w Martinie w roku 1940 strona 36 – 37.

 

 Wymienieni społecznicy w roku 1912 wydali dla ludności na Orawie i Spiszu drukowaną broszurkę z tym zamiarem , ażeby ludność głosiła się za Polaków i żądała przyłączenia się do Polski . Za ich przykładem powstawały w Polsce różne komitety , które szerzyły ideę przyłączenia Górnej Orawy do Polski . W roku 1912 dr Bednarski wraz z Feliksem Gwiżdżem rozpoczęli wydawać „ Gazetę Podhalańską ” , w której pisali „Góralski naród rozsypany ” . Jedni na Spiszu inni na Orawie za Słowaków by się głosili , dlatego , że między Słowakami mieszkają . Cały lud należy złączyć .

 

         / Wspomina to dr Miśkowi we wspomnianej książce – strona 39 /

 

 

         W sierpniu 1913 roku odbył się w Czarnym Dunajcu zjazd członków wspomnianego Komitetu . Na zjeździe tym postanowiono wysyłać polskie modlitewniki na Orawę i Spisz , ażeby pobudzić polską świadomość .

Ks. Antoni Sikora założył w tym celu w Jabłonce Komitet , a dr Bednarski wysłał tam nauczycielkę , która szerzyła tę ideę . W tym kierunku działali na Orawie ks. dr Ferdynand Machay , ks. Karol Machay proboszcz w Lipnicy Wielkiej , ks. Marcin Jabłoński proboszcz w Orawce , ks. Józef Buroń proboszcz w Lipnicy Małej , ks. Jan Maślak proboszcz w Zubrzycy Górnej ,

ks. Antoni Sikora na Spiszu .

         Po zakończeniu I- szej wojny światowej oddziały polskie w dniu

 6 listopada 1918 roku wkroczyły do Jabłonki , na żądanie ks. Ferdynanda Machaya .Wówczas ks. Machay wydał odezwę z napisem „ Do Polaków Spisza,

Orawy i Czadcy ”. Między innymi pisał , ażeby ludność wiedziała co dzieje się na świecie i co Słowacy zrobili w dniu 30.X.1918 w Turćanskom Martine . Tam zgromadzeni Słowacy ogłosili , że odłączają się od Węgrów , a łączą się z Czechami do jednego państwa . Ks. Machay w tej ulotce pisał :

Każdy idzie ku swoim , musimy i my również . Słowacy odeszli od Węgrów ,

tym samym odeszli od nas . My jesteśmy Polacy , jeśli mamy się z kimś łączyć, to          łączymy się z katolicką Polską i. t. d.

 

         Wspomina to dr Miśkowić we wspomnianej książce „ Napravena krivda”

                                      strona 43

 

         W dniu 1 marca 1919 roku przybył do Zakopanego angielski pułkownik Wade . Oficjalnym celem podróży był wypoczynek . Nieoficjalnie miał za zadanie obserwować nastroje polityczne na Spiszu i Orawie . W dniu 5 marca 1919 ks. Ferdynand Machay przybył do pułkownika z prośbą , ażeby ten pomógł ludności Spisza i Orawy złączyć się z Polską . Pułkownik ich poinformował , ażeby udali się do amerykańskiego ambasadora Noulensa w Warszawie .

Ks. Ferdynand Machay miał w swojej delegacji „ wiejskiego filozofa ” , a także uczciwego człowieka Piotra Borowego z Orawy i ze Spisza Wojciecha Halczyna. Ich to ks. Machay pouczył , że Czesi to naród niewierzący , Słowakom zabiorą wiarę , a tu przecież chodzi o utrzymanie wiary katolickiej i praktyki religijnej . Ambasador Noulens delegacje ks. Machaya przyjął w Poznaniu , dokładnie wysłuchał i poinformował , ażeby udali się do Paryża , do prezydenta USA Wilsona . Ks. dr Ferdynand Machay wraz z Piotrem Borowym i Wojciechem Halczynem dostali się do Paryża w dniu 16 marca 1919 roku , lecz prezydent Wilson nic konkretnego delegacji nie załatwił .

 

 Ks. Machay napisał później broszurkę pod tytułem „ Nasi gazdowie w Paryżu ”

 

         Po  zakończeniu I wojny światowej w roku 1918 rozpadła się austro – węgierska monarchia i powstały nowe państwa . W dniu 3 lutego 1919 roku na pokojowej konferencji zwyciężonych mocarstwo Ameryka , Anglia i Francja wygłosiły , że granice pomiędzy Polską a Czechosłowacją ustali Najwyższa Rada zwyciężonych państw . Pierwszy wniosek komisji granicznej z dnia

19.IV.1919 był taki , ażeby granicę tworzyła rzeka Wisła . Przedstawiciele Polski nie wyrażali zgody na taki projekt . Później wniosek był taki , ażeby Czechosłowacja i Polska wspólnie porozumiały się w tej sprawie . Wspólne porozumienie nie przyniosło żadnego rezultatu . Następnie w dniu 20.IV.1919

międzynarodowa komisja dała wniosek , ażeby Cieszyn , Bogumin i Karwina zostały przyłączone do Polski . W lipcu 1919 roku na naradzie w Krakowie pomiędzy władzami Czechosłowacji i Polski ustalono , że na terenach spornych będzie przeprowadzony plebiscyt i ludność wypowie się , do którego państwa chce należeć . Polska władza po raz pierwszy wniosła żądanie , ażeby z Orawy przyłączyć do Polski cały powiat Trstena i powiat Namestowo .

         Do czasu pojawienia się tego żądania akcje ks. Machaya miały charakter incydentalny . Potem przybrały postać szeroko zakrojonych agitacji na terenach przygranicznych . Rozdawano ludziom artykuły żywnościowe , mąkę , cukier , sól , naftę i. t. p. Podpłacano i kupowano dusze .

 

/Wspomina to ks. Machay  „ Moja droga do Polski ” strona 244/ 

 

         Pomiędzy ludnością zaczęła występować nienawiść . Do agitacji z polskiej strony dołączyły się takie osobistości jak profesor Władysław Semkiewicz , pisarz Kazimierz Przerwa – Tetmajer i inni . Przy tym ogromnym hurra głosowanie nie odbyło się , gdyż w dniu 10 lipca 1920 roku minister spraw zagranicznych Czechosłowacji dr Edward Beneś uzgodnił z polskim ministrem Grabskim i Paderewskim , że w tej sprawie zadecyduje międzynarodowa komisja : Ameryki , Anglii i Francji . W tym czasie minister Beneś rozmawiał z ludnością w przygranicznych wsiach i doszedł do wniosku , że Czechosłowacji należy zabezpieczyć kopalnie węgla w okolicach Ostrawy i Cieszyna i wyraził zgodę , ażeby z Orawy przyłączyć do Polski wsie :

Harkabuz , Podsarnie , Bukowina , Podwilk , Podszkle , Piekielnik , Jabłonka , Orawka , Zubrzyca Dolna , Zubrzyca Górna , Mała Lipnica , Chyżne , Sucha Góra i Głodówka . W roku 1924 za zgoda władz Polski i Czechosłowacji została dokonana zamiana , Lipnica Wielka została przyłączona do Polski w zamian za Sucha Górę i Głodówkę .

         W taki sposób zakończyły się dyplomatyczne rozmowy i w końcu Rada Ambasadorów : Derby , Jules Cambon , Boniu K. Matsui , przedstawiciele Polski i Czechosłowacji podporządkowali się w tej sprawie . Należy przypomnieć , że różna agitacje , podpłacanie ludności przed plebiscytem , zastraszanie w sprawach wyznaniowych ludności z przygranicznych wsi nie dały żadnych wymiernych rezultatów . Zadecydowały bowiem o tym władze Polski i Czechosłowacji , a szczególnie minister spraw zagranicznych Czechosłowacji dr Beneś .        

         Faktem jest , że Górna Orawa ponad tysiąc lat należała do Słowacji . Ta ziemia geograficznie , historycznie , gospodarczo , demograficznie , kulturowo

/wododział mórz/ bardziej przynależały do Słowacji niż do Polski .

         W XV stuleciu rządzili na Orawie polscy panowie – wojewoda Ceibor , Mikołaj Balicki , a później Piotr Komorowski z Żywca , lecz rządzili za zezwoleniem węgierskiego króla , a nie polskiego . Rządzili dopóty , dopóki węgierscy panowie zezwolili . Piotr Komorowski był tu jako  „ łubieżny rycerz ” lecz został wypędzony do Żywca przez króla Mateja Korwina w roku 1474 .

         Po zakończeniu I wojny światowej nastąpiła w Jabłonce rebelia !

Kramy jarmarczne /był to dzień jarmarku /zostały porozbijane , rabowane .

Krzyki bitych żydów , karczmy splądrowane , wino z beczek karczmarzy lało się strumieniami . Chłopi pili wino zbierane do kapeluszy , niektórzy leżeli w piwnicy w winie , zupełnie zamroczeni alkoholem . Rebelia rozszerzyła się na sąsiednie wsie , w tym również i do Podwilka . Później ci mieszkańcy Podwilka, którzy brali udział w rebelii wypłacali odszkodowanie żydom .

         Pod koniec pierwszej wojny światowej węgierskie władze państwowe zabrały z tutejszego kościoła dwa dzwony . Z tych dzwonów miała być produkowana amunicja . Wspomniane dzwony nosiły imię Marcin i Józef .

Pozostał jeden i to najmniejszy dzwon . Proboszcz ks. Jan Scheling zawiadomił parafian ,w którym dniu dzwony będą zabrane . Zgromadziło się dużo parafian z Podwilka , Podsarnia i Harkabuza . Długo dzwoniono , a dzwony w żałosny sposób oddawały swój ostatni głos . Parafianie bardzo płakali . Dzwony zostały opuszczone w dół , a jeden spadając wbił się głęboko w ziemię .

         Po zakończeniu I – szej wojny światowej , parafianie zamieszkali w USA rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na zakup nowych dzwonów . W roku 1923 zostały zakupione dwa nowe dzwony . Pierwszy z dzwonów otrzymał imię Marcin , a jego rodzicami chrzestnymi byli prowadząca w USA zbiórkę pieniędzy na ten cel p. Helegda pochodząca z Podwilka , którą na miejscu zastępowała Joanna Morąg , oraz Karol Stercuła – dziadek mojej żony – długoletni sołtys wsi .

Drugi dzwon otrzymał imię Józef , a jego chrzestnymi rodzicami zostali Maria Kuś i Józef Oskwarek – długoletni gajowy lasów urbarialnych .

Umieszczenie dzwonów na dzwonnicy odbyło się w następujący sposób .

Parafianie dowieźli trzy sztuki drzewa surowego , każda sztuka około 0,50 m 3 .

Wspomniane drzewo obrano z kory i postawiono do okna . Z desek zrobiono

tak zwany bęben . Silne , mocne liny przeciągnięto koło stanowiska dzwonów i puszczono w dół . Na ziemi zaprzęgnięto parę silnych roboczych wołów , które powoli ciągnęły liny z przymocowanymi dzwonami , które sunęły po pomoście z drzew .