NOWE   ŻYCIE   MIESZKAŃCÓW

WSI   PODWILK

 

         Rozpoczęło się nowe życie dla mieszkańców wsi Podwilk . Starsza wiekiem ludność przyjęła te zmiany z zadowoleniem , gdyż do roku 1920 uczęszczali do szkoły słowackiej i ze Słowacją byli związani przez długie wieki.

Młodzież , która w latach 1920 – 1939 uczęszczała do szkoły polskiej nie mogła się z tym losem pogodzić . Język słowacki wydawał się językiem obcym , tęskniliśmy za Polską . Kierownik szkoły Maciej Kuroń zorganizował wieczorne kursy języka słowackiego . Był to okres zimowy i na kurs uczęszczało około 100 osób . Język słowacki okazał się językiem łatwym , gdyż jest bardzo zbliżony do polskiego . Po zakończeniu kursu ks. katecheta wspólnie z kierownikiem szkoły zorganizowali „ Stowarzyszenie Młodzieży Katolickiej ”. Należało do tej organizacji około 150 chłopców i dziewcząt z Podwilka i Podsarnia . Dwa razy w miesiącu odbywały się zebrania w szkole , na których były pogadanki w sprawach religii , kultury , historii i rolnictwa . W szkole koło kościoła zrobiono stałą scenę i młodzież odgrywała różne przedstawienia . Za uzyskane pieniądze ks. katecheta Śmihel wraz z młodzieżą jeździł na różne wycieczki zwiedzając atrakcyjne miejscowości na Słowacji . W dniu 17 czerwca 1943 roku młodzież wyjechała do Bratysławy z programem artystycznym na okres 7 dni . Każdego roku młodzież wspólnie z wzorowymi rolnikami wyjeżdżała na dożynki do Trstenej . Młodzież szybko przyzwyczaiła się do władzy słowackiej i nie tęskniła za Polską . Gwara orawska nie została zmieniona , wszędzie mówiliśmy po orawsku , tylko w szkole i urzędzie mówiono po słowacku i w kościele śpiewano słowackie pieśni . Czytano gazety słowackie , były tanie dostępne dla każdego . W tych latach problem narodowościowy nie występował . Kto czuł się Słowakiem był Słowakiem , a kto Polakiem był Polakiem . Nie było żadnych prześladowań .

         W orawskich wsiach pracowali księża , którzy w latach 1918 – 1920 agitowali za przyłączeniem Orawy do Polski . I tak ks. Marcin Jabłoński w Orawce , ks. Józef Buroń w Lipnicy Małej , ks. Karol Machaj z Lipnicy Wielkiej , ks. Jan Maślak w Zubrzycy Górnej . W Chyżnem pozostał polski ks. Antoni Zaremba , któremu władze słowackie przyznały emeryturę i żył w spokoju . W maju 1940 roku prezydent Republiki Słowackiej ks. dr Józef Tiso wraz z członkami Rządu odwiedzał górno – orawskie wsie w tym również Podwilk . Jak to wspomniane na cmentarzu w Podwilku zostało pochowanych pięciu żołnierzy niemieckich poległych w czasie kampanii wrześniowej w 1939 roku . Władze słowackie postawiły z kamienia piękny duży pomnik dla poległych . Na pomniku znajdował się hełm wykonany z miedzi o wadze 50 kilogramów . W dniu 1.XI.1940 roku zostało dokonane odsłonięcie pomnika w obecności przedstawicieli M.O.N. pułkownika Ćunderlika i kompanii honorowej z Dolnego Kubina oraz przedstawicieli władz wojewódzkich z Rużomberka i powiatowych z Trstenej . Ze strony Niemców była rodzina poległych żołnierzy oraz pluton żołnierzy z macierzystego pułku . Pomnik przetrwał do roku 1946 i został rozebrany przez mieszkańca naszej wsi Jana Wilczka . Wilczek był powodowany chęcią odwetu za śmierć syna Józefa z rąk Niemców w czasie walk pod Duklą .